12-13.XI.2009

“Pan nasz Jezus Chrystus aby uczynić nas tym, czym jest On Sam, z powodu Swej bezgranicznej miłości uczynił Siebie tym, czym jesteśmy my.”

 

św. Ireneusz z Lyonu


 
 Wczorajszy dzień tak naprawdę
minął bez ciekawszych wydarzeń , Zuzia jak zwykle cudowna , zdziwiała
cały dzień a szczególnie wieczorem . Zauważyliśmy że na wieczór zawsze
ma lepszy humor i więcej energii . Nawet się na nas obraziła tzn. na
swego kochanego tatusia , bo na nią nakrzyczał … Nie trwało to długo
, bo całe pół minuty . Marszowym krokiem poszła do kuchni , a gdy
wróciła , usiadła na kanapie i powiedziała ,, cicho bo bedą baby cięcia
..” Wczoraj nic ciekawego ale za to dzisiaj …uuuuu!!!!!

 A więc , dzisiaj Zuzia była w domu z mamą bo tato i Szymon
pojechali do Białegostoku . Szymon na szczepionkę a tatuś na testy
alergiczne . No i się działo!!Mama w tym czasie jeździła do przechodni
zaszczepić Zunię przeciw grypie . Jak wyjeżdżałyśmy z domu to dla
zmylenia powiedziałam Zuzi że jedziemy do cioci Iwonki (fryzjerki )
zapytać kiedy przyjedzie obciąć Zuzi włoski . Całą drogę Zuzia
tłumaczyła mi że jedzie do cioci , ale gdy w Siemiatyczach skręciłyśmy
nie w ta uliczkę gdzie jest zakład , Zuzia z zastanowieniem oznajmiła
mi że ona chce do ,, cioci Owonki !!!!” , bo zorientowała się że mama
chyba coś kręci . Gdy już byłyśmy na miejscu , usłyszałam od mojej
córki ,, ici ciama ja nie pójde ja pociekam ” . Niestety z bólem serca
musiałam zaprowadzić ją na to szczepienie . W naszej przechodni wszyscy
wiedzą że Zuzia jest chora i jest traktowana trochę na innych warunkach
, więc zostałyśmy obsłużone bez kolejki . Jak Zuzia płakała to chyba
słychać ją było w całej przychodni . No ale jakoś to przeżyłyśmy i w
końcu pojechałyśmy do cioci Owonki . Tam Zuzia czuła sie bardzo
swobodnie , a tym bardziej że spotkałyśmy ciocię Grażynę ,kazała
zrobić sobie herbatę i nie dała się namówić na wyjście powtarzając
,że jeszcze ona pije ,,batkę ” . Gdy wróciłyśmy do domu Zuzia poszła
spać . Wstała o 17-ej więc dzisiaj czeka nas całonocne czuwanie :-).
Teraz rozrabia , cieszy się bo tatuś wrócił do domu i rządzi nim jak
chce , a on jak potulny baranek wykonuje jej polecenia ……Chyba
muszę brać z niej przykład …hm ? Za to co teraz napisze pewnie mi się
dostanie ale warto będzie 🙂 Otóż jak już
 wspomniałam , tatuś jeździł na testy i nie byłoby w tym nic szczególnego
gdyby nie to że on panicznie boi sie kłucia , ale jak zwykle upiekło mu
się . Uprzedził panie pielęgniarki i one obeszły się z nim jak z
jajkiem wielkanocnym . Taki facet i mdleje :-)))))) A tak na poważnie
to już wiemy po kim Szymon ma to uczulenie ,bo ojciec nie lepszy .
Brzoza , bylica , SELER,surowa marchew , kto by pomyślał , że stary
chłop a taki alergik . Wracając do Zuzi to , nasza córcia przed chwilą
sama nauczyła się nakładać skarpetki i nie pozwala sobie pomagać . Ona
z natury jest Zosia samosia i mimo swego ,,małego “wieku już dużo
potrafi . Gdy na nią patrzę to intelektualnie ma ona nie mniej niż pięć
lat( inteligencja to jedna z zaleta tej choroby ) i nie jest to tylko
moje spostrzeżenie . Na koniec chcę pożyczyć wszystkim dobrej nocki i
oby wszyscy mieli tak cudowne dzieci jak Zuzia , ona rozjaśnia
najciemniejszy mrok i jaśnieje tak mocno, jak ta gwiazda , która swoją
jasnością oznajmiła wszystkim że na świat narodził się Król nad Królami
.

Łącznie czytano 122 razy, Dzisiaj czytano 1 razy

Udostępniam na: