Niedziela – 4-10-2009

Dla tego, kto pokłada nadzieję w Bogu, już przygotowany jest wieniec, który nigdy nie więdnie” (św.Efrem Syryjczyk)

 Dzisiaj Zuzia wstała jak zwykle. Cała ranna operacja została dokonana. Wybierała się szybko, bo na 1000 , trzeba zdążyć na św.Liturgię do Cerkwi. Oczywiście Zuzia jak co niedzielę była w centrum spojrzeń wiernych. Nie mogła się doczekać komunii- jak co niedzielę. Zawsze musi być pierwsza i krzyczy na głos “idę”. Razem z mamą wyglądały, że ho ho. Oczywiście sama stawiała świeczki a jej ulubionym zajęciem jest wrzucanie ogarków.
Po św.Liturgii wróciliśmy do domu. Zjedliśmy obiad. Zuzia oczywiście wszystkich goniła do modlitwy. Na obiedzie jak co niedzielę był chrzestny Edzio i jej ulubiona ciocia Grażynka. Potem spała godzinkę. Wieczorem dostała szaleju i tańczyła z chłopcami po całym domu. gdy powiedziałem, żeby uważali bo będzie ….. Zuzia powiedziała BIEDA. O jej. Dziś na liczniku odwiedzin wybiło 170 gości, ale pewnie będzie więcej, bo teraz jest 2200.
Jutro niestety trzeba iść do szkoły:(
Boże, daj nam wszystkim i wszystkim mukolinkom spokojnie przeżyć tą nockę i oświeć nas dniem.

Łącznie czytano 207 razy, Dzisiaj czytano 1 razy

Udostępniam na: