Piątek – 4.XII.2009

“Kiedy przekraczacie drzwi świątyni Bożej pozostawiajcie poza sobą wszystko co świeckie i ziemskie.”

 Dzisiaj wcześnie rano udałem się do cerkwi z uwagi an święto o którym wczoraj pisałem. Zuzia wstała troszkę później, ale obie dotarły na św. Liturgię. Ona – św. Liturgia jest najważniejsza i za każdym razem wznosimy na niej modlitwy za nasze mukolinki. Po św. Liturgii udaliśmy się do domu Edzia i Grażynki, ponieważ dzisiaj mija rok od śmierci tata naszej Grażki. Zuzia nie mogła pojechać z nami bo Edzio jest chory. Została w domu z ciocią Jolą. Nie wiem jak ona to robi, ale przy niej Zuzia nawet nie pyta o mamę, tatę i jest jej super. Coś wspaniałego. Wieczorem znowu była walką z dymkiem. Nie chce robić i tak wrzeszczy, że aż sinieje. Straszne. Może ktoś coś poradzi. Ciągle(i na całe szczęście) przebywa u nas ciocia Ania i sobie gadamy o wszystkim. Zuzia teraz poszła spać, a dzisiaj nie spała.

 Świątynia jest Domem Bożym , ale i naszym prawdziwym domem.
Komu Ona-Świątynia, nie jest Matką, temu Bóg nie jest Ojcem. Amen.

Wszystkim Basiom i wszystkim Basiom mukolinkolinkom, Bożego błogosławieństwa, zdrowia duszy i ciała i oby św. Barbara, przed Tronem Najwyższego, uprosiła o zapisanie Waszych imion w Księdzę Życia i o to, żeby Wszechmocny i Dobry Bóg, zesłał wszystkim chorym, a w szczególności naszym mukolinkom lekarstwo na nasze cierpienia. Cierpienia tej wlk. męcz. Barbary niech Was wzmocnią i dadzą radość życia.

– życzy Ks. Andrzej z rodzinką.

Łącznie czytano 181 razy, Dzisiaj czytano 1 razy

Udostępniam na: