Piątek-9-X-2009

“W obecnych czasach Bóg nie posyła takich prób jakie były kiedyś, dlatego że wie, iż teraz ludzie są słabi i nie wytrzymają ich “.

 Tak. Dzisiaj również minął dzionek. Zuźka wstała rano i zaczęła całą swoją procedurę zdrowotną. Potem zaczęła się stroić, gdyż wybierała się na święto do chrzestnej. W sąsiedniej parafii dziś było święto św.ap. i ewangelisty Jana Teologa. Żona proboszcza jest chrzestną Zuzi. Także dzisiaj modliliśmy się w innej cerkwi i byliśmy w gościach. Zuzik oczywiście przystąpiła do eucharystii świętej – najlepszego lekarstwa na wszystkie choroby świata. Potem poszliśmy do plebanii i Zuzia ze swoimi rodzicami gościła, gościła i gościła. Najbardziej posmakowały jej śledzie. To pewnie ma po tatusiu. Potem jeszce sobie posiedzieliśmy u chrzestnej i wróciliśmy do domu o godz. 1900 . Po powrocie oczywiście jeszcze zdziwiała – jak to ona i ledwo udało się ją namówić do pójścia spać. W dzień nie spała nic. Takie to fajne jest nasze dziwadełko. Chcemy powiedzieć, że dzisiaj również modliliśmy się za wszystkich mukolinków. Robimy to na każdej św. Liturgii.
 Spokojnej nocki wszystkim( choć już ta nocka dawno nastała), anioła stróża i nie zapominajcie o modlitwie.

Łącznie czytano 121 razy, Dzisiaj czytano 1 razy

Udostępniam na: